WITAMINA C

Jedna z najbardziej niedocenianych witamin,  jej brak w organizmie jest bardzo niebezpieczny dla naszego zdrowia i może stanowić nawet zagrożenie życia

Witamina C, czyli kwas askorbinowy ( E300), naturalnie występuje w warzywach i owocach w formie kwasu L-askorbinowego. Ze względu na to, że nasz organizm nie jest w stanie jej sobie samodzielnie wytworzyć, musimy ją dostarczać wraz z pożywieniem.

Wbrew ogólnej opinii witamina C, NIE jest witaminą. Jest składnikiem odżywczym dla naszych komórek. Wykazali to w swoich badaniach Linus Paulin (Laureat nagrody Nobla) i Albert Szent-Gyorgyi.

Niedobór tego niezwykle ważnego składnika powoduje fatalne skutki uboczne np. spadek ilości limfocytów T, które stanowią pierwszą linię obrony naszego układu odpornościowego, szkorbut (zwiększona kruchości i pękanie naczyń krwionośnych), osłabia organizm, ból stawów,  powolne gojenie się ran i zrastanie kości oraz upośledza proces tworzenia się kolagenu, który jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania całego organizmu.

Do najczęstszych skutków przedawkowania można zaliczyć biegunkę, wzdęcia, ból brzucha, ból głowy oraz wysypkę. Jednakże nawet bardzo wysokie dawki nie są toksyczne. Stwierdził to nawet komitet RDA ( Recommended Daily Allowance, The Food and Nutrition Board w USA) podając, że witamina C wbrew powszechnym opiniom :

-NIE POWODUJE powstawania kamieni nerkowych.

-NIE POWODUJE nadmiernego kumulowania jonów żelaza.

-NIE POWODUJE obniżenia poziomu witaminy B12 i jonów miedzi.

-NIE POWODUJE zwiększenia zapotrzebowania na tlen.

-NIE POWODUJE wtórnego szkorbutu.

-NIE POWODUJE efektu utleniającego.

-NIE POWODUJE erozji szkliwa na zębach.

– NIE POWODUJE reakcji alergicznych.

Ma zbawienny wpływ na nasze ciało. Przyśpiesza regenerację całego organizmu (przy odpowiedniej dawce, nawet kilkukrotnie), gojenie się ran, neutralizuje stany zapalne, poprawa kondycje układu krwionośnego, a także niszczy komórki rakowe i usuwa metale ciężkie.

1 g. wit.C usuwa:

-20,7  ug     ołowiu

-20,0 ug      rtęci

-7,5  ug        arszeniku

-11,2 ug       kadmu

-5,6 ug         niklu

Dawkowanie:

Dokładne stwierdzenie ile tak naprawdę powinniśmy przyjmować dziennie tej witaminy nie jest sprawą łatwą i oczywistą. A to dlatego, że wystarczy rozciąć lekko dłoń czy zostać użądlonym przez pszczołę a jej poziom gwałtownie spada niemal do zera. Co jest zresztą logiczne, skoro wit.C jest składnikiem odżywczym, a w zasadzie kompleksem odżywczych substancji to są one zużywane do odbudowy organizmu. Kolejną sprawą jest dość duża trudność w pozyskaniu jej w odpowiedniej ilości z pożywienia, dla przykładu 1 pomarańcz zawiera ok 100mg. witaminy, a 1 jabłko tylko 10mg. Medycyna konwencjonalna zakłada dzienne spożycie ok 60mg, niekonwencjonalna medycyna ok 2000mg, tłumacząc, że dawka 60 mg tylko utrzymuje organizm w stanie przed szkorbutowym.

 Kolejnym problemem jest jej szybkie „uciekanie” z organizmu. Przypuśćmy, że zjadamy na śniadanie 20 pomarańczy, teoretycznie powinno to pokryć dzienną dawkę ( przy założeniu medycyny niekonwencjonalnej ) dla osoby zdrowej. Jednak tak nie jest, ponieważ po zjedzeniu owocu organizm pobiera tyle witaminy ile w danym momencie potrzebuje, a po upływie 30 minut zostanie już jej tylko połowa, aby po kolejnych 30 minutach  była połowa z połowy i tak dalej aż do osiągnięcia wartości prawie zerowej. Prawie bo organizm chroni się przed zupełnym jej brakiem i trzyma nas w takim stanie powiedzmy przed szkorbutowym, witamina przestaje uciekać jednak mimo wszystko jej poziom jest stanowczo zbyt niski żeby coś zdziałać.

Dlatego tak ważne jest aby zadbać o jej prawidłowy poziom. Fakt ten może dawać do myślenia,  skoro tak szybko się rozpada to istnieje duże prawdopodobieństwo ,że natura przystosowała nas do częstego spożywania warzyw, owoców, bądź mięsa ( wątroba ), ale tylko w stanie SUROWYM. 

 Jako ciekawostkę dodam, że mięso też zawiera wit.C (wątroba), ale tylko SUROWE i NIEPRZETWORZONE, obróbka termiczna doprowadza do rozpadu witaminy C oraz niszczy dla nas ważne enzymy obecne w surowym pożywieniu, które ułatwiają przyswajanie składników odżywczych.

Suplementacja:

Na rynku dostępna jest forma kwasu L-askorbinowego lub kwasu askorbinowego. Forma lewo czy prawo skrętna, nie ma w rzeczywistości znaczenia, jest to po prostu jej lustrzane odbicie. Witamina C podawana drogą ustną jest praktycznie nie możliwa, aby doprowadzić do przedawkowania. Dlaczego? Bo gdy będzie jej za dużo to po prostu dostaniemy biegunki czy zwymiotujemy, aby wydalić jej nadmiar. Uwaga! Jeszcze nie odnotowano w historii zgonu wywołanego ta witaminą, więc śmiało nie ma się czego bać.  Na marginesie dodam, że wystarczy przedawkować dwukrotnie popularne leki przeciw bólowe żeby zafundować sobie pobyt w szpitalu i płukanie żołądka.  Istnieje również dużo mniej podrażniająca forma, askorbinianu sodu ale nie jest ona dostępna w naszym kraju.

Należy zwracać również uwagę na opakowanie kupnej witaminy. Niejednokrotnie „naturalna” wit.C z dzikiej róży to po prostu np. 900 g kwasu askorbinowego i 100 g zmielonej dzikiej róży. Witamina C w suszonych owocach w zasadzie nie występuje. Jest bardzo lotna i tak samo gotowanie czy smażenie obniża jej poziom do zera, wyjątek stanowi mrożenie ( poziom będzie taki sam jak w surowym owocu).  Nie należy się jednak zrażać takim „oszustwem”, związki i minerały zawarte w sproszkowanej róży zwiększają wchłanianie kwasu askorbinowego, musimy tylko zwracać uwagę na cenę i proporcję jaką otrzymujemy w gotowej mieszance.

Aby określić jaką ilość dokładnie potrzebujemy, możemy zrobić badanie na zawartość kwasu askorbinowego w osoczu lub surowicy krwi lub metodą prób i błędów oraz własnych obserwacji, zaczynając od dawkowania 3-4 razy dziennie po ok. 1000 mg. i zwiększając z kolejnymi dniami, aż dostaniemy rozwolnienia czy pierwszych objawów przedawkowania. Delikatnie zmniejszyć, zatrzymać zwiększanie dawek i po prostu utrzymywać taką porcję, Jeśli staniemy na 3000 mg w porządku, a jeśli staniemy na 30 000 mg. to też wszystko będzie ok. Zależy to głównie od stanu NASZEGO  ZDROWIA i ilości jakiej potrzebuje organizm w danym momencie do regeneracji.

Dlaczego w ogóle do tych niedoborów dochodzi.  Pierwotnie człowiek miał dostęp do dzikich warzyw i owoców, w których było kilkukrotnie więcej witamin i minerałów od tych uprawianych przez współczesnych rolników, wiec nie trzeba było wiele aby zapewnić sobie minimum odżywcze. Żywność była nisko przetworzona dzięki czemu witaminy nie utleniały się.

Obecnie nasze pola uprawne, sady są wyjałowione, po wieloletniej eksploatacji, samo naważenie nie może w 100% uzupełnić na bieżąco wszystkich składników gleby. Przypomina to trochę sportowca, który za pomocą suplementów jest w stanie dużo dłużej stymulować swój organizm do wysiłku, jednak w końcu i taka musi się zatrzymać i dać odpocząć ciału . Nawożenie to tylko minimum potrzebne do wzrostu rośliny i osiągnięcia przez nią odpowiedniej wielkości. Wszystkie minerały w warzywach i owocach są pobierane z gleby wraz z wodą, jeżeli gleba jest jałowa to i zawartość minerałów będzie znikoma.  To wszystko ma istotny wpływ na zdrowie, dlatego warto się zainteresować tym co się dzieje na świecie, z roku na rok nasza planeta jest coraz bardziej wyeksploatowana, a to wszystko ma gdzieś ujście i nie oszukujmy się, że w nieskończoność można tylko brać i kiedyś w końcu odczujemy bardzo mocno skutki takiego działania.

 

 

 

Źródła:
Levine M.Rumsey S.C. Daruwala R. Park J.B Wang Y. (1999) Criteria and recommendations for vitamin C intake, JAMA, 281, 1415-1423.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3414575
Ukryte Terapie – Czego ci lekarz nie powie, Jerzy Zięba, 2015
Clinical Guide to the Use of Vitamin C: The Clinical Experiences of Frederick R, Klenner, M.D., abbreviated, summarized and annotated by Lendon H. Smith, M.D. 2233 SW Market Street, Portland, Oregon 97201
Neil H. Riordan, PA-C;1 Hugh D. Riordan, M.D.;1 Joseph P. Casciari, Ph.D. Clinical and Experimental Experiences with Intravenous Vitamin C.